poniedziałek, 30 grudnia 2013

"Słowo na niedzielę" - grudzień

1.お持ち帰り (omochikaeri) ma 2 znaczenia:
1. Jedzenie na wynos.
2. Zabranie do domu dziewczyny poznanej, np. na imprezie, w wiadomych celach.


2. キープ君 (kiipu kun) - "kiipu" pochodzi od angielskiego "keep", a całe wyrażenie to określenie chłopaka, który według dziewczyny nie jest wymarzoną partią na kochanka czy chłopaka, ale z którym chciałaby utrzymać przyjacielską relację. Czyli taka psiapsiułka z siusiakiem, ale jak nie trafi się lepsza partia, to ma szansę na wyjście z "friendzone". To słowo już prawie wyszło z użycia.


3. どや顔 (doya gao) - połączenie どや (doya) czyli odmiany pytania どうだ? (dou da? - "jak tam/co tam?") z dialektu rejony Kansai, oraz 顔 (kao) czyli "twarz". Całość to określenie wyrazu twarzy pokazującego, że jesteśmy z siebie dumni.


4. 金玉 (kintama) - dosłownie "złote kule", a czym nie są dosłownie? Obrazek chyba wszystko wyjaśnia, ale jeśli ktoś chce się upewnić to polecam zajrzeć do słownika, np. do http://tangorin.com/


5. ママ鉄 (mamatetsu) - połączenie słów ママ (mama - "mama" - no jakżeby inaczej XD) i 鉄道 (tetsudou - "tory/kolej"), a całość oznacza mamusię, która kocha pociągi (taka pociągowa otaku).Przepraszam za mało oryginalny obrazek, ale od razu mi się to z tym skojarzyło.






"Słowo na niedzielę" - listopad

1. ワンコ (wanko) ma 2 znaczenia.
1. Popularne imię dla psa. Coś jak masz Max, Reksio czy Azor.
2. Skrót od ワンコール (wan kooru), czyli pojedynczy sygnał puszczony komórką. Taki nasz "pykacz", "biedak", "strzałka".


2. わちゃあ (Wachaa) - to takie nasz "kur..." wypowiedziane w momencie np. gdy coś się spieprzy (lub my popsujemy), albo coś się zgubi tyle, że to słowo nie jest przekleństwem.


3. おかちめんこ (okachimenko) - słowo używane do wyśmiewania niezbyt atrakcyjnych kobiet, które wyglądają jakby ich oczy i nos zostały wręcz wciśnięte w twarz. Sama nazwa składa się z prefiksu "o" + "kachi" wzięte z innego odczytu 餅 (mochi - "ciasteczko ryżowe") + 面 (men - "powierzchnia, gęba") + sufiks "ko". Jakby się uprzeć to wyszłaby "ciastro-ryja".


4. 外タレ (gaitare) - skrót od 外国人タレント (gaikokujin tarento), czyli "zagraniczna gwiazdeczka". 'Tarento' to bardziej celebryci mający jedynie ładnie wyglądać niż osoby faktycznie utalentowane, a 'gaitare' odnosi się do takich osób z zagranicy, które przyjechały do Japonii w celu promowania się lub dawania 
koncertów.





poniedziałek, 23 grudnia 2013

Znane cytaty filmowe po japońsku

Zainspirowana jednym wpisem znajomego, w którym wrzucił link do fragment japońskich "Gwiezdnych Wojen", postanowiłam stworzyć post prezentujący japońskie wersje cytatów, które doskonale znamy w oryginale.

Sprawa nie jest prosta, bo na YT ciężko znaleźć fragmenty wielu filmów, które zawierałyby japoński dubbing, np. "Terminator", czyli ターミネーター (Taamineetaa) ma wiele haseł w google, ale filmiku potwierdzającego tłumaczenia znanych kwestii brak. I tak mamy:
"I'll be back" jako また戻ってくる (Mata modotte kuru.) lub 必ず戻る (Kanarazu modoru.)

W przypadku wspomnianych "Gwiezdnych Wojen" (スター・ウォーズ - Sutaa Voozu) nie ma takiego problemu, bo na YT można spokojnie odsłuchać japońską wersję: http://www.youtube.com/watch?v=cbpslRxy8T0
"I am your father" to お前の父は私だ (Omae no chichi wa washi da.)
Ale już
"May the force be with you" - フォースが共にあらんことを (Foosu ga tomoni arankoto o.)
trudniej znaleźć.

Dlatego też będę się wspomagać danymi z tego bloga: http://makemyself.blog64.fc2.com

Seria o Bondzie:
"Bond, James Bond" - ボンド、ジェームズ・ボンド (Bondo, Jeemuzu Bondo)

Apollo 13 (アポロ13 - Aporo 13)
"Houston, we have a problem" - ヒューストン、トラブル発生だ (Hyuusuton, toraburu hassei da.)

Forrest Gump (フォレスト・ガンプ - Foresuro Ganpu)
"Run, Forrest, run!" - 走って、フォレスト。走るのよ!(Hashitte, Foresuto. Hashiru no yo!)

Scarface (スカーフェイス - Sukaafeisu)
"Say hello to my little friend!" - 俺の坊やに挨拶しな! (Ore no bouya ni aisatsu shina!

Titanic (タイタニック - Taitanikku)
"I'm the king of the world!" - 僕は世界の王だ! (Boku wa sekai no ou da!)

"This is Sparta!" - これはスパルタのりゅうぎだ! (Kore wa Suparuta no ryuugi da!)

Oczywiście dalsze przykłady można mnożyć i zachęcam do ich podawania w komentarzach ;)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Keigo - tabela

Ponieważ już w przyszłym tygodniu czekają mnie zajęcia z przećwiczenia języka grzecznościowego, to postanowiłam przygotować tabelę z wyrazami w formach honoryfikatywnych i modestywnych.

W dużym skrócie:
* Forma honoryfikatywna - to taka, w której wywyższamy osobę do której się zwracamy.
* Forma modestywna - to taka, w której umniejszamy siebie względem rozmówcy. 

Tabela

poniedziałek, 18 listopada 2013

Określenie czasu + に

Na początku nauki każdy ma większe lub mniejsze problemu z partykułami.

Ten temat dotyczy dodawania lub braku partykuły に, przy określeniach czasu, tak by powiedzieć "w jakimś dniu/miesiącu/roku" lub "o jakiejś godzinie".

W pliku poniżej znajduje się tabela kiedy trzeba, można lub nie wolno dodać tej partykuły, ale jeśli po przejrzeniu jej nadal masz mętlik w głowie, to oto mała rada:
Dodawaj partykułę に do tego co mamy na zegarku i kalendarzu. A co tam mamy? Konkretne dni, miesiące, lata; konkretna godzina, minuta. Oczywiście są też wyrażenia, gdzie partykuła に jest opcjonalna, ale na początek po co sobie utrudniać? Jak czegoś nie ma na kalendarzu lub zegarku to po prostu nie dodawaj に, bo i tak będzie dobrze. 

tabela

niedziela, 17 listopada 2013

Formy warunkowe

Dość pobieżnie przedstawione formy 時 (toki)、~たら (~tara)、~ば (~ba)、~と (~to) wraz z przykładami użycia.

Tryby Warunkowe


sobota, 16 listopada 2013

Genki - słownictwo - fiszki

W tym pości będą się pojawiać fiszki do powtórek ze słownictwa z książki "Genki".

Ponieważ zwykły papier do drukarki prześwituje, to fiszki nie są do wydruku dwustronnego, ale do zwykłego złożenia wyciętych karteczek na pół. Po lewej są słowa po japońsku, a po prawej ich tłumaczenia na polski. Słówka z lekcji 1 - 3 posiadają dodatkowo romanizację, a kolejne już tylko kanji i kanę.

Genki I

Lekcja 1
Lekcja 2
Lekcja 3
Lekcja 4
Lekcja 5
Lekcja 6
Lekcja 7
Lekcja 8

piątek, 15 listopada 2013

Forma ~て (te) czasowników

Odmiana czasowników

Formy ~て używa się m.in. do:
- próśb („ proszę zrobić ...”; „czy mogę zrobić ...”) – ~てください
- prośby o nie robienie czegoś – ~ないでください
- tworzenia czasu podobnego do angielskiemu present continuous – ~ています
- łączenia czasowników; przymiotników; rzeczowników

By utworzyć formę musimy za punkt wyjścia wziąć formę słownikową czasownika.

·        Przy ru – czasownikach wystarczy odciąć i dodać .

·        Przy u – czasownikach końcówka z zależy od tego na jaką sylabę jest zakończony czasownik


Przykłady użycia

1. Łączenie czasowników

Łącząc 2 i więcej czasowników poprzez formę ~て tworzymy zdanie, w którym dokładnie opisujemy sekwencję czynności (zrobiłem to, potem to i jeszcze tamto), np.:

()()、シャワーを()(あさ)ごはんを()べました。 - „Wstałem o 8, wziąłem prysznic i zjadłem śniadanie.”
パブに()って、ビールを()みましょう。 - „Chodźmy do pubu i napijmy się piwa.”

Jeśli przepraszamy za coś to czynność za jaką przepraszamy dajemy w formie すみません, np.:

返信遅(へんしんおそ)くなってすみません - „Przepraszam za spóźnioną odpowiedź.”
宿題(しゅくだい)(わす)てすみません- „Przepraszam, że zapomniałem zadania domowego.”

2. ~てください – „proszę zrobić…”

Jeśli chcemy poprosić kogoś o wykonanie jakiejś czynności to podajemy czasownik w formie + ください, np.

ここに住所(じゅうしょ)名前(なまえ)()てください - „Proszę tu napisać adres i imię.”
すみませんが、この漢字(かんじ)()(かた)(おし)てください- „Przepraszam, ale proszę mi powiedzieć (nauczyć mnie) odczytu tego znaku kanji.”

Jeśli chcemy brzmieć bardziej uprzejmie to zdanie zaczynamy od すみませんが („przepraszam ale…”).


3.~てもいいです・~てはいけません

  •  Czasownik w formie ~て + もいいです oznacza – „można (coś) zrobić”. Jeśli chcemy zapytać „czy można (coś) zrobić?” to wystarczy na koniec zdania dać partykułę czyli całość to ~てもいいですか, np.:
 ここでてもいいですか - „Czy można tu jeść?”
はい、()てもいいです- „Tak, można jeść”

  • Czasownik w formie ~て + はいけません oznacza – „nie wolno (czegoś) robić”, np.

図書館(としょかん)()てはいけません - „Nie wolno jeść w bibliotece.”

4. ~ている

Jest to forma ciągła (~て) + czasownik いる. Jej funkcja:
-          W trakcie jakiejś czynności.
-          Jakieś zdarzenie z przeszłości, które ma powiązanie z teraźniejszością.
Czyli dla ułatwienia – użycie tej formy przypomina angielski czas present continuous.

Formy ~て w strukturze ~ている nie tworzymy z czasowników いる i ある!

·  Przykład trwania czynności:
(わたし)今掃除(いまそうじ)をしています - Teraz sprzątam.
·  Przykład pracy w jakimś zawodzie:
山田(やまだ)さんは会社(かいしゃ)(はたら)いています - Pan Yamada pracuje w firmie (to nie koniecznie oznacza, że teraz tam siedzi i zapieprza tylko, że tam jest zatrudniony).
·  Przykład czynności, która trwa od jakiegoś czasu:
(わたし)は1年間日本語(ねんかんにほんご)勉強(べんきょう)ています - Uczę się japońskiego od roku (to znaczy, że rok temu zaczęłam i ta czynność nadal trwa). Oczywiście możemy powiedzieć, że w przeszłości czynność trwała jakiś czas i wtedy też użyjemy formy ~ている:
(わたし)は1年間日本語(ねんかんにほんご)勉強(べんきょう)ていました - Uczyłam się japońskiego przez rok. (ta czynność trwała dłuższy czas, ale już jest zakończona).
·  Przykład użycia tej formy jako zmiany stanu (pokazuje rezultat zmiany):
アニアさんは結婚(けっこん)ています - Pani Ania jest mężatką (wyszła za maż więc jej status się zmienił, a że ten stan trwa to dlatego jest ~ている)

Czasowniki()く・() w formie ~ている nie wyrażają czynności która właśnie trwa tylko rezultat czynności:
(わたし)日本(にほん)()っています - Pojechałam do Japonii (ale w znaczeniu, że jestem teraz w Japonii).
(とも)だちは(わたし)(いえ)()ています - Kolega przyszedł do mnie (w znaczeniu jest u mnie w domu, a nie że dopiero przyjdzie.)


Oczywiście nie są to wszystkie możliwości użycia tej formy, a jedynie wybrane.

Klasyfikatory

Postanowiłam, że skoro dla swoich uczniów robię masę materiałów, to część z nich spokojnie mogę udostępnić innym. Być może okażą się pomocne ;)

W tym poście będę zamieszczać linki do plików z tabelami klasyfikatorów. 

Na początek kilka bardzo podstawowych:

Klasyfikatory - część 1


poniedziałek, 4 listopada 2013

"Słowo na niedzielę" - październik

1. 父ちゃん坊や (tocchan bouya) - zdziecinniały facet.


2. イカ東 (ikatou) - Jest to osoba bez jakiegokolwiek wyczucia stylu, która zwykle ubiera się (delikatnie mówiąc) niemodnie zakładając np. białe skarpetki do ciemnego garnituru czy wciągając koszulę do spodni, których lepiej nie zakładać, a co dopiero wkładać do nich koszulę.
Samo słowo to skrót od いかにも東大生 (ikanimo toudaisei - "faktyczny student uniwersytetu Toudai") z tym, że to słowo niesie ze sobą same dobre skojarzenia, takie jak: "mądry" czy "rokujący na przyszłość". Natomiast "itakou" ma w sobie jedynie negatywne znaczenie.


3. 花金 (hanakin) - Zabawa w piątkowy wieczór polegająca na wyjściu do pubu. To słowo było głównie używane przez pracowników firm, ale po 1991 (po zakończeniu epoki "bańki mydlanej") zaczęło powoli zanikać.


4. ワクドキ (wakudoki) - to opis uczucia, kiedy czekamy na coś, jesteśmy bardzo szczęśliwi i podekscytowani.



sobota, 5 października 2013

"Słowo na niedzielę" - wrzesień

Z powodu mojego urlopu we wrześniu pojawiły się tylko 3 nowe słowa.


1. ヤサ男・優男 (yasa otoko) skracane też do やさお (yasao) - tak określamy delikatnego mężczyznę. To słowo zawiera zarówno niuans pozytywny, jak i negatywny, ale częściej stosuje się w tym drugim kontekście.
Pozytywny:
- pokazuje delikatność takiej osoby
- głębokość w okazywaniu uczuć

Negatywny:
- taka nieco zniewieściała pipka
- słabeusz ze skłonnościami do bycia Suchoklatesem


2.テクハラ (tekuhara) - połączenie skatakanizowanych słów 'technology' i 'harassment'. "Napastowanie high-tech" to nic innego jak tłumaczenie (czy dana osoba chce słuchać czy nie) różnorakich terminów z dziedziny najnowszych technologii i gadżetów używając przy tym dość specjalistycznego słownictwa. Jest to też niechęć ludzi, których kręcą nowe technologie do tych, którzy mają je, delikatnie mówiąc, gdzieś.


3. あえん (aen) - To skrót od słowa 有り得ない (arienai - "niemożliwy") i używamy właśnie w takim znaczeniu, gdy np. nie możemy czegoś przewidzieć. Wśród młodzieży rozpowszechnione jest też inne znaczenie tego słowa, jako skrót od 会えない (aenai - "nie móc się spotkać").






wtorek, 3 września 2013

Odrobina polskości po japońsku

Nudzi mi się. Błożesztymoooj jak mi się nudzi i tęskni do regularnej pracy. Co prawda wstawanie o 4:30 zawsze powoduje u mnie ciarki na plecach (zwłaszcza w zimie jak trzeba jeszcze poczekać sobie na przystanku na przesiadki), ale mimo to czekam na start nowego roku.

Ponieważ nadal nie mam nic do wrzucenia z zajęć, to postanowiłam przybliżyć nieco teksty i zdania użyte w naszej typowej, szarej, polskiej rzeczywistości. Oczywiście w wersji japońskiej ;).

By się odchamić, to może zaczniemy od czegoś wysokich lotów, czyli od fragmentu inwokacji "Pana Tadeusza". Sam tytuł jest tłumaczony na japoński jako "パン・タデウシュ物語" (Pan Tadeushu monogatari). Szczerze, spodziewałam się, że będzie to タデウシュさん (Tadeushu san), czyli przekład zrobiony dokładnie tak jak w japońskim funkcjonuje słowo "pan/pani", ale nie. "Pan" zostało potraktowane jako nazwa własna, niczym typowe "Wojski miał na imię Natenczas" (^_^ ). Natomiast słowo 物語 (monogatari) to oczywiście "opowieść". 

Inwokacja to 冒頭の句 (bōtō no ku), a pierwsze wersy w wersji japońskiej wyglądają tak:

ああ、リトファ、我が祖国よ。(Aa, Ritofa, wa ga sokoku yo.)
"Litwo! Ojczyzno moja!"
汝は健康の如し。(Nanji wa kenkō no gotoshi.)
"Ty jesteś jak zdrowie."
汝の価を知るは、汝を失いし者のみ... (Nanji no atai o shiru wa, nanji o ushinai shi mono nomi...)
"Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię stracił."


To skoro zaczęliśmy patetycznie to ... skończmy podwórkowo :D. Parę dni temu po necie (a zwłaszcza na różnych fanpejdżach na fb) krążył skan jeden strony z japońskiej książki do nauki języka polskiego. Jako, że nie były to typowe rozmówki to, nie powiem, przyciągały wzrok ;).
Tytuł "podręcznika" to "旅の指さし会話帳 (58) ポーランド" (Tabi no yubisashi kaiwa chō. Pōrando), który można przetłumaczyć jako "Zbiór podróżnych rozmówek wskazywanych palcem. Polska". (Tak wiem, można i ładniej przełożyć.)

Sama strona, która wywołała taki hmmm zachwyt? wygląda następująco:

A teraz dla tych co nie znają krzaczków, pozwoliłam sobie spisać po kolei powyższe przykłady:
1. ___を読んでください。 (___o yonde kudasai.) - "Proszę wezwać ~"
a. 警備員を (keibiin o) - "ochronę"; b. 警察を (keisatsu o) - "policję"; c. 救急車を (kyuukyuusha o) - "karetkę"
2. 助けて (tasukete) - "pomocy!"
3. やめて (yamete) - "przestań!"
4. 触るな (sawaru na) - "nie dotykaj!"
5. あっちへ行け (acchi e ike) - "odczep się!"
6. これは___です。 (Kore wa___desu.) - "To jest ___."
a. 汚れている (yogorete iru) - "brudne; b. 壊れている (kowarete iru) - "zepsute"; c. 高すぎます (takasugimasu) - "za drogie"
7. まけてくれませんか? (makete kuremasenka?) - "Nie może pan (pani) opuścić ceny?"
8. これを2つ買ったらまけてくれませんか? (Kore o futatsu kattara makete kuremasenka?) - "Czy sprzeda mi pan (pani) taniej, jak wezmę dwie sztuki?"
9. おつりが足りません (otsuri ga tarimasen) - "Brakuje reszty."
10. 割り込まないで (warikomanaide) - "Proszę się nie wpychać."
11. ツラ (tsura) - "morda"
12. Brak tłumaczenia, a jedynie transliteracja: kurczę (クルチェ - kuruche) --> kurde (クルデ - kurude) --> kurwa (クルヴァ - kuruva)
13. 気が狂ってる (ki ga kurutteru) - "pieprznięty"
14. こんちきしょう (konchikishō) - "cholera"
15. ケツ (ketsu) - "dupa"
16. バカ野郎 (baka yarō) - "debil"
17. うせろ、ちび野郎 (usero, chibi yarō) - "spadaj, mały!"
18. くそガキ (kusogaki) - "gnojek"
19. 手をどけろ、ヘンタイ! (te o dokero, hentai) - "Zabieraj te łapska, zboczeńcu!"
20. 黙れ、この野郎! (damare, kono yarō) - "Zamknij pysk (mordę), dupku!"
21. 殴られたいのか!? (naguraretai no ka) - "Chcesz dostać w zęby!?"
22. 押すな、ババァ! (osu na, babaa) - "Nie pchaj się, babo!"

Trzeba przyznać, że autor tej książki musi być doskonałym znawcą naszych realiów ;)

wtorek, 27 sierpnia 2013

"Słowo na niedzielę" - sierpień

Sierpień się już powoli kończy, więc czas na podsumowanie facebook'owych, niedzielnych obrazków.

1. 阿婆擦れ女・あばずれおんな (abazure onna) - To określenie kobiety bezwstydnej, która źle się prowadzi, bywa wulgarna. Myślę, że dobrymi polskimi synonimami będą: "suka", "bezwstydna latawica", "pinda", "lafirynda". Można też się spotkać z użyciem tego słowa w całym złożeniu あばずれ女の息子 (abazure onna no musuko), który jest tym samym co katakańska wersja サノバビッチ (sanobabicchi) czyli "son of a bitch".


2. マ行女 (ma gyou onna) - to kobieta nie lubiąca mężczyzn. Sama nazwa to dosłownie "kobieta rzędu MA". Chodzi oczywiście o rzędy znaków w tabeli kany, czyli: a, i, u, e, o; ka, ki, ku, ke, ko (...)MA, MI, MU, ME, MO. To jakie cechy kryją się pod kolejnymi głoskami?
マ (ma) - 魔女のような女 (majo no you na onna) - "kobieta jak wiedźma"ミ (mi) - 見えっ張り (mieppari) - "osoba próżna, pusta"
ム (mu) - 無神経 (mushinkei) - "osoba gruboskórna"
メ (me) - 目立ちたがり (medachitagari) - "popisywać się"
モ (mo) - 文句ばかり (monku bakari) - "nic tylko narzeka"



3. ばらばら・バラバラ (bara bara) - onomatopeja rozrzucenia, rozproszenia, rozczłonkowania różnych rzeczy. Czyli ciuchy porozwalane po pokoju to nie burdel czy syf. Są po prostu w trybie bara bara ;).


4. 馬の骨 (uma no hone) - dosłownie. "końska kość" - Jest to prześmiewcze określenie osoby, której pochodzenia nie znamy lub obdartusa, niegodziwca.





wtorek, 20 sierpnia 2013

Twarze z kany

Nadal mamy wakacje, więc nadal trwa wakacyjna posucha, w związku z czym postanowiłam dzisiejszy post zadedykować osobom całkowicie początkującym. A od czego zwykle zaczyna się naukę japońskiego? Jeśli odpowiedziałeś 'anime' to nie jest to prawidłowa odpowiedź, bo anime może być zachętą do nauki, a nie prawdziwą nauką. Ta prawdziwa, dająca nam coś więcej niż wykrzykiwanie バカ (baka - "głupek") jak popieprzony to oczywiście nauka pisma, a tę zaczyna się od 2 sylabariuszy: hiragany i katakany. Jakoś tak zwykle wychodzi, że to ta bardziej okrągła, gładziutka, pozawijana i po prostu ładniejsza hiragana jest tym, za co najpierw bierze się świeżo upieczony samouk. Oczywiście nie jest to regułą, ale osób zaczynających od katakany jest zwykle mniej, niż tych co zaczęli od hiragany. Niemniej od czego by się nie zaczęło to i tak trzeba nauczyć się obu tabel, by potem z przyjemnością (niejednokrotnie równą tej towarzyszącej przy wizycie u proktologa) zająć się nauka kanji. 
Internet roi się od darmowych tabel, więc nauka kany należy zdecydowanie do tych prostszych i tańszych elementów nauki języka japońskiego. Poza "suchymi" tabelami, można też trafić na darmowe materiały pokazujące, np:
- Jak stawiać kreski krok po kroku.
- Do czego porównać wygląd znaku.  
- W jakich wyrazach występuje dany znak.

Przykładem takiej dodatkowej tabeli może być ta:
Większy rozmiar dostępny tu: http://tenkatsukyuu.files.wordpress.com/2011/03/hiragana_chart2.jpg

Oczywiście nikt nie nauczy się znaków jedynie poprzez wydrukowanie tabeli, ale co do sposobów nauki to jest ich tyle ile uczących i każdy sam musi wybrać najbardziej efektywny dla siebie. Takimi standardowymi metodami są oczywiście:
- pisanie samych znaków aż do porzygu
- pisanie całych wyrazów
- nauka poprzez fiszki
- mnemotechnika (przyrównywanie wyglądu znaku do czegoś nam znanego)

Poza tymi wyróżnionymi powyżej, chciałabym zaprezentować jeszcze jedną technikę, którą podpatrzyłam kilka lat temu na pewnej stronie dla nauczycieli języka japońskiego. Niestety link już jest nieaktywny, a pozostałe zasoby portalu zabezpieczono hasłem, więc pozwolę sobie nie podawać adresu źródłowego.
O jakiej metodzie mowa? Roboczo nazwałam ją "twarze z kany", a jest to nic innego jak graficzne przedstawienie imienia i/lub nazwiska danej osoby za pomocą znaków kany zapisanych tak, by całość wyglądała jak twarz. Najbardziej znaną "twarzą" jest へのへのもへじ (henohenomoheji) i prawdopodobnie to od niej wszystko się zaczęło.
Poniżej prezentuję kilka przykładów z mojego zachomikowanego na dysku zbioru:
へのへのもへじ (henohenomoheji)
 
ふじいミナコ (Fujii Minako)
けんタロウ (Kentarou)
なかむラ めぐミ (Nakamura Megumi)
けいタ (Keita)
タカダ くみこ (Takada Kumiko)

なおき (Naoki)

Być może ktoś z Was chciałby spróbować zapisać w ten sposób swoje imię po japońsku. Jak widać z powyższych wzorów, wszelkie chwyty są dozwolone i jak najbardziej można mieszać sylabariusze i nieco "naciągać" wygląd danego znaku ;)
Sama próbowałam zapisać własne imię w ten sposób, ale póki co wychodzą mi niesamowicie parszywe gęby, a w necie każdy chce być piękny, więc swojej wersji póki co nie udostępniam (^_^ ).





sobota, 10 sierpnia 2013

Poradnik dla kandydata na japonistykę.

Drogi przyszły kandydacie na japonistykę. Skoro już postanowiłeś złożyć papiery na ten kierunek to pewnie marzenia lub fascynacja (bo to raczej kieruje większością kandydatów) cię do tego popchnęły. No to teraz czas stawić czoła rzeczywistości i zapoznać się nieco z realiami życia japonisty, w czym mam nadzieje pomoże poniższy artykuł. 

Najpierw może małe informacje wstępne odnośnie linków. 
Jeśli spodziewałeś się, że podam tu linki do zasad rekrutacji czy stypendiów to się myliłeś. Dlaczego ich nie podałam? Ano dlatego, że one i tak wygasają po kilku miesiącach, więc co chwilę musiałabym aktualizować post. Dodatkowo skoro chcesz być studentem, to wypada wykazać się chociaż odrobiną samodzielności i zaradności. Google nie gryzie, nazwy uniwerków będą podane, więc w czym problem by samodzielnie poszukać informacji, które cię interesują? A jeśli próbowałeś i nie potrafiłeś znaleźć żadnych wiadomości na stronach www uczelni to mam dla ciebie złą wiadomość - chyba jeszcze nie dorosłeś do roli studenta, bo na studiach nieraz o wiele bardziej trzeba się nagimnastykować by dotrzeć do jakichkolwiek informacji. Nikt nikomu niczego na tacy nie poda - witamy w dorosłym życiu. 


Na początku trzeba też wyjaśnić różnicę między studiowaniem filologii, a pójściem na kurs językowy. Tak, jest różnica, choć niektórzy zdają się jej nie zauważać.
Po pierwsze filologia to nie tylko nauka języka. Jeśli kogoś kompletnie nie interesuje otoczka kulturowa w postaci zajęć z literatury, historii czy kultury, ani nie ma zamiaru wdrążać się w język od strony językoznawczej, to nie powinien wybierać studiów filologicznych, ale iść na kurs. Panuje powszechna opinia, że nigdzie nie nauczymy się tak dobrze języka jak na filologii, co jest zwykłym kłamstwem. Dobry, intensywny kurs + jeszcze lepiej wyjazd za granicę (bardzo przydatny również na filologii) może dać takie same efekty w nauce języka co studia. Wszystko tak naprawdę zależy od ucznia.Trzeba pamiętać, że filolog to specjalista od danego języka (tak, razem z całą otoczką kulturową), a nie tylko osoba znająca dany język. Jeśli ktoś nadal nie widzi różnicy to niech spojrzy na ten przykład i sam sobie odpowie: wiele osób zna język angielski (w końcu niemal każdy się go uczy), ale czy wszystkie te osoby możemy z ręką na sercu nazwać anglistami?  

Skoro już sprawa 'studia a kurs' została wyjaśniona, to czas przejść do opisu trybów studiowania, bo być może nie każdy zna różnicę: 
- Studia dzienne są najczęściej wybierane ze względu na to, że w chwili obecnej nie trzeba za nie płacić czesnego (nie dotyczy uczelni prywatnych). Oczywiście sprawa komplikuje się przy studiowaniu 2 kierunków jednocześnie, ponieważ od niedawna drugie studia są już płatne, nawet jeśli są w trybie dziennym. Przy takich studiach (w przypadku japonistyki) ma się zawalony zajęciami cały tydzień (od poniedziałku do piątku), więc dorabianie sobie jest praktycznie niemożliwe. Dopiero z czasem, gdy zmniejsza się ilość zajęć pojawia się taka opcja przy dobrym rozplanowaniu czasu, ale trzeba uważać by nie odbiło się to na nauce. 
- Studia wieczorowe mają taki sam program jak studia dzienne lub dość zbliżony (niestety, jest to zmienna, której nie da się przewidzieć, bo zależy od polityki danej uczelni). Tu pojawia się konieczności płacenia czesnego oraz  zajęcia zaczynają się od popołudnia. 
- Studia zaoczne to takie, gdzie zjazdy odbywają się co weekend lub co drugi weekend (zależności od uczelni) i trwają sobota - niedziela lub piątek - sobota - niedziela. Program takich studiów jest okrojony w stosunku do tego jaki jest na studiach dziennych bądź wieczorowych (jedynie japonistyki prywatne oferują tryb zaoczny). 
Obecnie wszystkie studia są w systemie 3+2! Dlatego robiąc licencjat na jednej uczelni jest możliwość dokończenia studiów na drugiej. Tak, tyczy się to również japonistyki prywatnej, dzięki czemu można od razu porównać czy lub jaka jest różnica w poziomach nauczania między uczelniami. 

Japonistyka na uczelniach państwowych.
Obecnie nie ma rozmów kwalifikacyjnych, a jedynie przyjmowanie na podstawie % zdobytych na maturze. Jeśli ktokolwiek myśli, że ma szansę dostać się na studia dzienne zdając jedynie poziom podstawowy z jakiegokolwiek wymaganego przedmiotu to się może bardzo zdziwić, bo nie, nie wystarczy. Co roku chętnych jest tak dużo, że uczelnia naprawdę ma w kim wybierać. Jedynie tryb wieczorowy jest pod tym względem nieco luźniejszy, ale tak samo łatwo z niego wylecieć jak i ze studiów dziennych, więc przygotujcie się na systematyczną naukę w dużych ilościach.  


1.UW (tryb dzienny i wieczorowy): 
- Kulturoznawstwo – jednak nauka języka przez 3 lata licencjatu jest tak samo intensywna jak na filologii, największa różnica pojawia się dopiero na studiach magisterskich, gdzie godziny z nauki japońskiego są mocno okrojone i pojawiają się zajęcia z kultury, których nie ma na pozostałych uczelniach. 
- Lista przedmiotów o szeroko pojętej kulturze japońskiej jest o większa niż na studiach filologicznych. 
- Studia licencjackie i magisterskie. 
- Spora różnorodność specjalizacji, np. językoznawstwo, literaturoznawstwo, kulturoznawstwo, translatoryka itp. O wszystkim można poczytać na stronie wydziału. 


2. UAM (tryb dzienny i wieczorowy): 
- Filologia 
- Studia licencjackie i magisterskie. 
- Specjalizacje: językoznawstwo i literaturoznawstwo (jednak zależnie od dobrej woli promotora można jakoś podciągnąć temat pod inne dziedziny). 


3. UJ (tryb dzienny oraz zaoczny dla studiów kulturoznawczych „cywilizacje Dalekiego Wschodu” – nie są to jednak studia tożsame z japonistyką, ale można je uznać za pewną alternatywę): 
- Filologia 
- Studia licencjackie i magisterskie. 
- Specjalizacje: językoznawstwo i literaturoznawstwo (ale tu też jak człowiek się postara to podciągnie temat pod inne dziedziny). 


4. UMK (tryb dzienny): 
- Filologia 
- Studia licencjackie. 
- Specjalizacje zbliżone do tego co oferuje UAM i UJ. 

5. (tryb dzienny i wieczorowy) - ale to nie filologia japońska! - tu mamy anglistykę z programem tłumaczeniowym z języka japońskiego. Nie jest to zwykły lektorat z 1-2 zajęciami w tygodniu, ale ilość zajęć z japońskiego odpowiada temu, co jest na japonistykach prywatnych. 
- Filologia 
- Studia licencjackie.  
- Specjalizacje dostosowane do anglistyki, a nie japonistyki!

Japonistyka na uczelniach prywatnych
Trzeba to od razu zaznaczyć – rekrutacja na takich studiach polega jedynie na wpłaceniu wpisowego i podpisaniu umowy. Nie ma czegoś takiego jak limit miejsc!. Uczelnie prywatne przyjmują każdego jak leci, a jeśli na swojej stronie www ogłaszają, że są limity to od razu traktujcie to jako chwyt marketingowy mający na celu przekonanie kandydata, że jeśli nie zapisze się już teraz to zabraknie dla niego miejsca. Skoro takie uczelnie przyjmują wszystkich chętnych to odbija się też to na poziomie nauczania. Zależnie od uczelni może on być zbliżony do japonistyk państwowych lub leżeć i kwiczeć.  



1. WSJO w Poznaniu (tryb dzienny): 
- Filologia 
- Studia licencjackie. 
- Specjalizacje: językoznawstwo i literaturoznawstwo (jednak zależnie od dobrej woli promotora można jakoś podciągnąć temat pod inne dziedziny). 


2. WSSM w Łodzi (tryb dzienny i zaoczny): 
- Filologia 
- Studia licencjackie i magisterskie. 
- Specjalizacje do pisania pracy licencjackiej jak wyżej, ale tu znowu jak ktoś znajdzie chętnego promotora to i z kultury napisze. 


3. PJATK (dawniej PJWSTK) w Warszawie (tryb dzienny i zaoczny): 
- Kulturoznawstwo – jednak różnica programowa (zwłaszcza poziom japońskiego) między tymi studiami, a japonistyką na UW jest tak duża, że prawdopodobnie nie ma możliwości kontynuacji studiów po zrobieniu licencjatu na PJWSTK. 
- Studia licencjackie. 



Różnice między japonistyką prywatną i państwową
- Konieczność płacenia czesnego na uczelni prywatnej (cena za miesiąc nauki jest podana na stronie www danej uczelni). 
- Wszystkie japonistyki państwowe mają mniej więcej tyle samo godzin z pnj (praktycznej nauki języka) natomiast japonistyki prywatne mają w stosunku do państwowych tych godzin mniej. Czasem sami wykładowcy traktują ludzi z japonistyk prywatnych bardziej pobłażliwie (na szczęście nie każdy to robi) przez co poziom również idzie w dół. Na uczelni państwowej przeważnie zaliczenie/egzamin/kolokwium jest zaliczane od 75%, a na prywatnej od 60%. Jednak każdy jest kowalem swojego losu i nawet ucząc się na uczelni prywatnej przy odrobinie dobrych chęci, samozaparciu i systematyczności można osiągnąć taki sam poziom znajomości japońskiego jak osoby ze studiów państwowych! (Tak, ta kwestia jest już sprawdzona i nie jest to jedynie gdybanie.)
- Brak stypendium „uczelnianego” (choć czasem pojawia się coś a'la stypendium, które chyba lepiej nazwać kontraktem między uczelniami, gdzie student sam sobie część lub całość opłaca). Większość uniwerków ma własne stypendia podpisane z uniwerkami w Japonii. Uczelnie prywatne na dzień dzisiejszy takich umów nie posiadają. 



Różnice między japonistykami prywatnymi
- Najniższy poziom nauki japońskiego jest na PJATK, dlatego że z racji specyfiki studiów (kulturoznawstwo) godzin pnj jest tam najmniej, ale same studia są podzielone na 2 tryby (normalny i intensywny) i tak 'normalny' wypada dość słabo (poziom N4 po 3 latach), ale 'intensywny' już nie tak źle (N3+). WSJO i WSSM mają porównywalną ilość godzin z japońskiego ale: 
· Japonistyka na WSJO powstała wcześniej niż na WSSM. 
· Ilość native speakerów oraz wykładowców, którzy od lat nauczają na japonistyce państwowej jest większa na WSJO. 
· Licencjaci, którzy już opuścili mury WSJO jakoś lepiej potrafili się wtopić w szeregi japonistów na uczelniach państwowych niż absolwenci WSSM (ale należy dodać czynnik ludzki - absolwenci to pojedyncze jednostki, a nie masa, więc są różnice w poziomie znajomości języka pomiędzy absolwentami z tego samego roku).  
- Najwyższe czesne jest na PJATK, a najniższe oferuje WSSM. 
- WSSM ma własny akademik. 



Stypendia 
Poza stypendiami uczelnianymi (o nich można dowiedzieć się bezpośrednio w sekretariacie lub na stronie www danego uniwersytetu) japonistów obejmuje stypendium z ambasady Japonii - 文部科学省 (Monbukagakushou) zwane w skrócie文部省 (Monbushou) lub MEXT. Rekrutacja na to stypendium odbywa się raz w roku i może przystąpić do niego każdy student japonistyki (tak, ci z prywatnej też), ale trzeba się liczyć z bardzo dużą konkurencją. Oczywiście istnieją też inne stypendia, w tym takie przeznaczone dla pracowników naukowych czy osób starających się o studia doktoranckie. Informacji o nich najlepiej szukać u swojego promotora lub na własną rękę przetrząsając internet. Niektóre uniwersytety japońskie posiadają własną ofertę stypendialną, ale poszukiwanie dokładnych informacji to również zadanie zainteresowanego ;). W poszukiwaniu stypendium polecam przejrzeć stronę ambasady Japonii w Polsce, stronę Fundacji Japońskiej czy JASSO.

Odwieczne pytanie – co można robić po japonistyce
Same studia tak naprawdę dają niewiele, bo podstawowa wiedza to ta dotycząca kultury i umiejętności językowe. Można zostać: 
- Tłumaczem (w firmie, w biurze tłumaczeń, wolny strzelec). 
- Nauczycielem japońskiego (prywatnie, w szkole językowej lub - przy odrobinie szczęścia - robić karierę na uniwersytecie). 

Jeśli kogoś nie interesuje żaden z wymienionych zawodów no to niestety niezbędny będzie drugi fakultet (jego wybór zależy od tego jaki zawód chce się wykonywać) lub jakieś kursy. 

Kwestia pracy w Japonii po japonistyce – jedyna umiejętność japonisty (jedynie po studiach japonistycznych) to szeroko rozumiana wiedza o Japonii oraz znajomość języka. Czy naprawdę jest to coś co może zainteresować japońskiego pracodawcę w KKW? Hmmm, co prawda  miliony Japończyków zna japoński lepiej niż nie jeden japonista, a do tego mają do zaoferowania również inne umiejętności zawodowe, ale japonista nie jest na zupełnie straconej pozycji. Chcąc pracować w Japonii sam japoński to nie aż tak wielki atut w staraniu się o dobrą pracę, ale jednak atut. Bez znajomości japońskiego jest gorzej i z pracą i ogólnym zaaklimatyzowaniem się w kraju zapisanym w "krzaczkach". Do tego obcokrajowcy zwykle lepiej znają języki obce (europejskie) niż Japończycy (chodzi głównie o wymowę), więc mogą starać się, np. o posadę tłumacza lub konsultanta do obsługi klientów zagranicznych. Oczywiście nie są to jedyne opcje, ale jak pisałam już wcześniej, to przyszły japonista musi wiedzieć co chce robić w życiu i starać się dążyć do celu po kolei zdobywając nowe doświadczenia. Mówiąc ogólnie - tak, załapanie pracy w Japonii jest jak najbardziej możliwe. Już na studiach można starać się o staż/praktyki w Japonii z ramienia AIESEC. 

Na sam koniec informacja, która w zasadzie powinna być czymś oczywistym dla każdego: studia językowe wymagają systematyczności! Jeśli liczysz na to, że cały semestr będziesz się opieprzać, a na naukę poświęcisz jedynie kilka dni przed sesją no to powodzenia. Wywalenie na pysk boli. Nie trzeba mieć wybitnych zdolności językowych, ale bez samozaparcia - choć zapewniam, że nawet największego zapaleńca po jakimś czasie widok kanji i kolejnych form gramatycznych doprowadza do szału – nie ma szans na skończenie tych studiów z taką znajomością japońskiego, która pozwoli na pracę w zawodzie.
No i jeszcze jedno, chcesz iść na japonistykę bo kochasz wielkookie, kreskówkowe postacie i chciałbyś czytać mangę w oryginale? Cóż, fajnie że masz jakieś hobby, ale bez japonistyki na pewno będziesz mieć więcej czasu na jego kontynuowanie, a do tego fan mangi (i niczego więcej!) może czuć się bardzo zagubiony w świecie poważnej literatury, tony informacji z historii i zetknięciu z prawdziwą kulturą, a nie tą podkoloryzowaną. 

Nim zdecydujesz się na te studia sam sobie odpowiedz jakie motywy tobą kierują, co chcesz robić w przyszłości i czy te studia są niezbędne do osiągnięcia zamierzonego celu, czy może jest inna droga.  

środa, 7 sierpnia 2013

"~ga arimasen" vs. "~ja arimasen"

Wakacje, wolne, więc w końcu nastał czas na przejrzenie kserówek, nieodebranych testów czy zadań domowych (kto nie odebrał w czasie roku akademickiego to sorry, poszło na przemiał). 
I tak siedząc na podłodze w całej tonie papieru i decydując co dać do kosza, a co jeszcze się przyda, nasunął mi się pomysł na dzisiejszą notatkę. Dodatkowo kilka prywatnych wiadomości na różnych forach, gdzie zwykle początek głosi "proszę o sprawdzenie", utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto poruszyć ten temat.
A o co chodzi? Niby o banał, bo temat dotyczy zdań z przeczeniem w orzeczeniu, a dokładniej ~がありません (~ga arimasen) i ~じゃありません (~ja arimasen), lub jak kto woli (w formie słownikowej): ~がない (~ga nai) i ~じゃない (~ja nai). Prostych zdań, od których zaczyna się naukę, a mimo to pomyłek zdarza się całkiem sporo.

To nie blog - kurs online, więc nie będę dokładnie opisywać co te formy oznaczają.  Skupię się jedynie na przedstawieniu różnicy, tak by to zapamiętać raz na zawsze i więcej nie mylić (ja wiem, wiem, tu i tu arimasen, więc każdemu może się pokiełbasić).

No to zaczynamy!

By dokładnie opisać różnicę, najpierw musimy wyjść od zdania twierdzącego, czyli:
これはうんこです
Kore wa unko desu.
"To kupa."

No ciężko pomylić to z czymś innym skoro ma wszystkie znamiona bycia kupą. Jest brązowa, śmierdzi i wyszła skąd wyszła (nie wdawajmy się w szczegóły).

 A teraz przeczenia.

PUFF! Nie ma kupy!
うんこがありません
Unko ga arimasen.
"Nie ma kupy"
~がありません (~ga arimasen) pokazuje nam, że fizycznie czegoś po prostu nie ma.

これはうんこじゃありません
Kore wa unko ja arimasen.
"To nie kupa."
No przecież widać, że nie. Ok, jest brązowa, ale kto widział puchatą kupę? 
(Info dla osób nie znających tego fantastycznego zwierzątka - to alpaka. ^^)
Czyli ~じゃありません (~ja arimasen) to jedynie przeczenie od です (desu), które nam pokazuje czy coś jest danym przedmiotem (ma wszelkie cechy by jednoznacznie stwierdzić, że czymś jest) czy też nie (bo nie ma tych cech). 

Ja wiem, że to banał, ale pewnie niektórzy z was zdziwili by się jak wiele osób to ze sobą myli.