4. やり逃げ (yarinige) - połączenie słów やる (yaru), które obok standardowego znaczenia "robić" ma również to bardziej kolokwialne, slangowe "chędożyć" oraz 逃げる (nigeru - "uciekać"). Całość daje wulgarne określenie oznaczające seks zakończony naszą ucieczką, bez ponownego kontaktowania się z osobą, z którą się przespało. Podoba mi się tłumaczenie na angielski brzmiące "wham-bam-thank-you-ma'am", bo skrótowo i dokładnie opisuje znaczenie "yarinige" :D
wtorek, 1 grudnia 2015
"Słowo na niedzielę" - listopad 2015
1. ボンレスハム (bonresu hamu) - czyli "boneless ham" to taka szyneczka obwiązana sznureczkami, ale to określenie odnosi się również to nóg grubych dziewczyn wciśniętych w kabaretki. U nas tez niektórzy mówią na to "szyneczki" ;)
2. 偽装難民 (gisounanmin) - "nielegalny imigrant podszywający się pod uchodźcę". Szukałam pewnego hasła i Tangorin mnie mocno zaskoczył.
3. ノンケ (nonke) - tak faceta heteroseksualnego określają homoseksualni. Samo słowo pochodzi od "non 気 (ke)/その気がない" (sono ke ga nai), czyli, że nie jest homoseksulany. その気 (sono ke) to właśnie potoczne określenie homoseksualności. Tak, to nie błąd, że 気 jest odczytywane jako 'ke', a nie 'ki ;)
4. やり逃げ (yarinige) - połączenie słów やる (yaru), które obok standardowego znaczenia "robić" ma również to bardziej kolokwialne, slangowe "chędożyć" oraz 逃げる (nigeru - "uciekać"). Całość daje wulgarne określenie oznaczające seks zakończony naszą ucieczką, bez ponownego kontaktowania się z osobą, z którą się przespało. Podoba mi się tłumaczenie na angielski brzmiące "wham-bam-thank-you-ma'am", bo skrótowo i dokładnie opisuje znaczenie "yarinige" :D
4. やり逃げ (yarinige) - połączenie słów やる (yaru), które obok standardowego znaczenia "robić" ma również to bardziej kolokwialne, slangowe "chędożyć" oraz 逃げる (nigeru - "uciekać"). Całość daje wulgarne określenie oznaczające seks zakończony naszą ucieczką, bez ponownego kontaktowania się z osobą, z którą się przespało. Podoba mi się tłumaczenie na angielski brzmiące "wham-bam-thank-you-ma'am", bo skrótowo i dokładnie opisuje znaczenie "yarinige" :D
niedziela, 8 listopada 2015
"Słowo na niedzielę" - październik 2015
1. 貢ぐ君 (mitsugu kun) - słowo popularne w latach 90-tych, ale już praktycznie wyszło z użycia. 貢ぐ (mitsugu) oznacza "wspierać, finansować", a 'mitsugu kun' to facet, który obdarowuje dziewczynę różnymi prezentami, czasem pieniędzy, a czasem też postawi obiad w knajpie (wtedy zmienia się w メッシー君 - messhii kun - facet stawiający nom w restauracji). Zwykle obdarowywane kobiety nie są w głęboki relacjach z 'mitsugu kun', więc nie mówimy tu o zwykłym randkowaniu czy związkach.
2. ロンタイ (rontai) - słowo dość stare, bo z 1984 r,, a powstało jako skrót od ロングタイトスカート (rongu taito sukaato - "długa, obcisła spódnica"). W latach 90-tych, gdy weszła moda na krótkie spódniczki i luźne skarpetki, długie kiecki poszły w zapomnienie, ale nie samo słówko. Powstała nawet manga (już dość leciwa) - "Rontai Baby", a że jak wiemy moda z czasem wraca, to i może 'rontai' jeszcze się pojawi ;)
3. 読モ (dokumo) - skrót od 読者モデル (dokusha moderu - "czytelnik - model") i odnosi się do modelek - amatorek z kolorowych magazynów, które kiedyś były (lub nadal są) czytelniczkami danego magazynu.
4. 鬼女 (kijo) - czyli "wiedźma", poza swoim standardowym znaczeniem, jest jednocześnie skrótem od 既婚女性 (kikon josei - "mężatka/kobieta zamężna"), co w pewnych sytuacjach możne oznaczać to samo :P
czwartek, 1 października 2015
"Słowo na niedzielę" - wrzesień 2015
1.スタバ (Sutaba) - to po prostu skrót od スターバックス(Starbucks).
2. 大丈V (daijoubui) - znaczenie takie samo jak przy 大丈夫 (daijoubu - "ok, w porządku"), ale tu bardziej chodzi o sam zapis, gdzie V (odczytywane z angielskiego jako 'bui' - tak, wiem, wiem...) to znany wszystkim gest zwycięstwa. Inny spotykany zapis to 大丈v(^ー^)v.
3. シカメ (shikame) - połączenie シカト (shikato - "ostracyzm, ignorowanie kogoś") i メール (meeru - "email"). Zdarzyło wam się dostać maila/sms i go olać? No to to właśnie to :).
4. 黒歴史 (kurorekishi) - dosłownie "czarna historia", czyli rzeczy z przeszłości, o których wolelibyśmy zapomnieć.
2. 大丈V (daijoubui) - znaczenie takie samo jak przy 大丈夫 (daijoubu - "ok, w porządku"), ale tu bardziej chodzi o sam zapis, gdzie V (odczytywane z angielskiego jako 'bui' - tak, wiem, wiem...) to znany wszystkim gest zwycięstwa. Inny spotykany zapis to 大丈v(^ー^)v.
środa, 2 września 2015
Keigo-kacja - 12
Czasami potrzebujemy czyjejś pomocy, chcemy się kogoś poradzić lub po prostu potrzebujemy przez chwilę jego atencji. Jak byście standardowo zapytali, czy ktoś ma chwilkę? Jeśli odpowiedź brzmi: 今暇ですか? (Ima hima desu ka?) - "Czy jesteś teraz wolny?" - to bardzo dobrze :). Ta forma już jest grzeczna, bo w końcu ma końcówkę desu, a nie jest to samo 今暇? (Ima hima?). Niemniej jak już wiecie, można jeszcze to ugrzecznić ;).
①. 後でお時間を~ (Ato de ojikan o~) - "Potem/ w późniejszym czasie~"
例:後でお時間をいただけますか。(Ato de ojikan o itadakemasu ka.) - "Czy byłbyś tak uprzejmy by później poświęcić mi nieco czasu?"
②.お手すきの時に~ (Otesuki no toki ni) ・お手すきの際に (Otesuki no sai ni)~ - "W wolnej chwili/gdy masz czas"
お手すきのときに、少しお時間をいただけませんか。(Otesuki no toki ni, sukoshi ojikan o itadakemasen ka.) - "Gdy będziesz wolny, to czy nie mógłbyś poświęcić mi chwilkę?"
①. 後でお時間を~ (Ato de ojikan o~) - "Potem/ w późniejszym czasie~"
例:後でお時間をいただけますか。(Ato de ojikan o itadakemasu ka.) - "Czy byłbyś tak uprzejmy by później poświęcić mi nieco czasu?"
②.お手すきの時に~ (Otesuki no toki ni) ・お手すきの際に (Otesuki no sai ni)~ - "W wolnej chwili/gdy masz czas"
お手すきのときに、少しお時間をいただけませんか。(Otesuki no toki ni, sukoshi ojikan o itadakemasen ka.) - "Gdy będziesz wolny, to czy nie mógłbyś poświęcić mi chwilkę?"
wtorek, 1 września 2015
"Słowo na niedzielę" - sierpień 2015
1. ソー活 (sookatsu) - połączenie słów ソーシャルネットワーク (soosharu nettowaaku - "social network") z 就職活動 (shuushoku katsudou - "poszukiwanie pracy") . Całość daje nam "szukanie roboty przy pomocy portali społecznościowych".
2. ブログる (buroguru) - aż dziw bierze, że to słowo jeszcze się tu nie pojawiło :D. Jeśli do katakańskiego 'burogu' dodacie końcówkę czasownika 'ru', to wyjdzie "blogowanie". Tak, takie słowo na serio istnieje i nie jest to kolega "spaderu"; "przejebatsu" i innych pol-japów ;).
3. あちゃあ (achaa) - słowo, które ponoć "narodziło się" w tym samym roku co ja, więc do najmłodszych nie należy ;). To takie delikatne wyrażenie naszego wkurzenia gdy, np. przywalimy w szafę małym palcem u nogi, albo wdepniemy skarpetą w mokre. Czyli można by przetłumaczyć na polski jako "o kurcze", "o motyla noga" :D.
4. ポチる (pochiru) - połączenie końcówki czasownikowej z onomatopeją ポチッ (pochi), będącej dźwiękiem klikania. Całość daje nam nie tyle samo klikanie na komputerze, co kupowanie przez internet (np. wciskanie guzika "kup teraz").
5. もてぷよ (motepuyo) - połączenie słów モテる (moteru - "pociągać przeciwną płeć/być atrakcyjnym") i ぷよぷよ (puyopuyo - "być jak galaretka"). Co jest seksowne i "galaretowane"? Grubsze dziewczyny o ładnej twarzy ;).
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
反対語 (hantaigo)
Antonimy, czyli wyrazy przeciwstawne, są chyba w każdym języku (bo nie wyobrażam sobie jak mogłoby ich nie być) i warto je znać. Ostatnio oglądam programy o języku japońskim, skierowane do japońskich dzieci i wpadłam na pomysł by i Was przetestować ze znajomości hantaigo ;). Przykłady od 1 do 15 są zaczerpnięte z programu, czyli pierwszoklasiści powinni je znać (choć w programie niektórzy dorośli z sondy ulicznej mieli z niektórymi problem), a pozostałe 5 to moje propozycje. Czasem prawidłowa jest więcej niż 1 odpowiedź, a swoje propozycje antonimów (nie wszystkich, jeśli ktoś wszystkich nie zna) możecie wpisywać w komentarzach ;)
Powodzenia (^_^ )
1.東 ⇔
2.上り⇔
3.早い⇔
4.大きい⇔
5.賢い⇔
6.悪い⇔
7.得意 ⇔
8.私 ⇔
9.空 ⇔
10.頭 ⇔
11.嘘 ⇔
12.水 ⇔
13.魂 ⇔
14.入れ物 ⇔
15.山 ⇔
16.赤字 ⇔
17. 明るい⇔
18. 嬉しい⇔
19. 曇り⇔
20. 子 ⇔
środa, 19 sierpnia 2015
nauka słownictwa
Są wakacje, więc jak co roku, staram się jak najwięcej zrobić nowych materiałów, z których później korzystam w czasie roku akademickiego. Pewnie niektórzy (tak jak moi rodzice) myślą, że w ciągu 3 lat od kiedy zaczęłam uczyć na uniwersytecie, mam już wszyściutko gotowe, no bo przecież uczę tylko 1 przedmiotu - język japoński. Oj jak bardzo, ale to bardzo takie osoby się mylą ^^'. Fakt, część rzeczy mam już gotowych, ale co roku uczę też inne roczniki niż dotychczas, dochodzą mi inne przedmioty (np. od października po raz pierwszy będę tłumaczyć gramatykę na 2 i 3 roku), więc tworzenie nowych pomocy trwa i trwa. Nawet to co już jest, ciągle wymaga udoskonalenia i tak 8-12 h spędzonych na tworzeniu 1 pliku materiałów do pisma, to dopiero połowa sukcesu, bo od zeszłego semestru zmieniłam koncepcję prowadzenia zajęć z kanji i teraz kolejne godziny lecą przy robieniu nowych ćwiczeń do już powstałych materiałów ;).
I tak właśnie od powrotu znad naszego pięknego morza, do którego nie ma dostępu, gdyż Janusze od świtu robią zasieki z parawanów, siedzę i męczę się nad stworzeniem sensownych objaśnień dla moich drugo~ i trzecioroczniaków. A ponieważ powolutku dostaję konwulsji przy wertowaniu słowników gramatycznych, to postanowiłam napisać post o tym, jak sama uczę się słówek.
Zacznę od tego, że pamięć mam fatalną. Zawsze miałam problemy z nauką języków i zapamiętaniem nowych treści, ale mam wrażenie, że po pewnym incydencie pod koniec studiów, ta pamięć jeszcze dodatkowo wzbogaciła się o czarne dziury zasysające każdą nową informację. Jeśli nie spędzam co najmniej 15 minut dziennie na nauce słówek, to one puff! Znikają szybciej niż kasa z portfela.
Na początku studiów niezbyt przykładałam się do regularnej nauki słownictwa, co prawdopodobnie odbija się na moim japońskim do dzisiaj. Później (tak od 2 roku - chyba...) siedziałam już dzień w dzień nad listą słów z kolejnych lekcji. Jak oceniam tę metodę nauki? Kijowo... Zamiast uczyć się pojedynczych słów, uczyłam się podświadomie ich kolejności na liście, przez co niemal z pamięci dyktowałam je po kolei, ale zapytana na wyrywki wyskakiwał mi w mózgu 'system error'.
Z czasem zaczęłam uczyć się z ręcznie robionych fiszek, które gromadziły się w takiej ilości, że po pewnym czasie były wszędzie. Samo ich robienie było dość czasochłonne, więc systematyczność ich robienia dość kulała. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że są fiszki w wersji elektronicznej, no ale pierwszego lapka dorobiłam się dopiero na 3 roku, bo licencjat wypadało napisać na czymś lepszym niż kamulcu z tekstem wyrytym dłutem. Niemniej, dopiero na 4 roku w końcu zaczęłam korzystać z programów do fiszek i korzystam z nich niezmienne no dziś.
Pierwszy program, który chciałabym przedstawić to "Anki" (暗記 - anki - "zapamiętywanie"). Obecnie dostępny jest nie tylko na PC, ale też tablety i telefony i właśnie, już od jakiegoś czasu, korzystam wyłącznie z wersji na Androida. Sam program (ten Androidowy) można pobrać stąd, a komputerowy stąd. Polecam od razu utworzyć sobie konto online (tu), bo w ten sposób można odpalić dokładnie te same karty (zapisane tam gdzie skończyliście) na dowolnym urządzeniu. Parę lat temu takich bajerów nie było i moje wyniki przy każdym formacie leciały w kosmos.
Lubię "Anki", bo ma bardzo rozbudowaną bazę gotowych zbiorów kart do wielu języków oraz przedmiotów (tak, biologia czy chemia też się znajdą), ale jak ktoś chce to może też tworzyć swoje. Ja ze względu na swoje lenistwo wolę przerabiać już istniejące, bo program daje taką możliwość w trakcie nauki.
Niemniej w "Anki" przeszkadzało mi nieco, że moja wiedza sprawdzana jest tylko w 1 sposób, tzn. mam słowo i muszę odpowiedzieć jak ono brzmi i co oznacza. Nie było (przynajmniej w tych taliach co mam załadowane) bardziej różnorodnych ćwiczeń, które sprawdzałyby czy potrafię odgadnąć słowo ze słuchu, zapisać je, czy do podanego znaczenia dobrać japoński odpowiednik.
Dlatego też naukę z "Anki" uzupełniam "Kanji Senpai" (do pobrania tu). Tu mamy tylko talie słówek ułożone według JLPT, a nie np. zagadnień gramatycznych jak w "Anki", ale za to poznane słownictwo jest sprawdzane na kilka sposobów. Darmowa wersja nie zawiera audio, ale można je sobie dokupić. Najpierw zaczęłam korzystać z "Kanji Senpai" na telefon, ale szybko się zniechęciłam, bo ekran mały i łatwo było kliknąć w nie tę odpowiedź co potrzeba. Dopiero jakiś czas temu jedna ze studentek przypomniała mi o tym programie, a że już mam tablet, to teraz korzysta mi się o wiele lepiej ^^.
Jest jeszcze jeden program, który wielu poleca, a mianowicie Obenkyo. Dawniej, pamiętam, że można było uczyć się z niego i ćwiczyć kanę, kanji, słownictwo i nawet gramatykę (choć chyba nie na wszystkie poziomy JLPT). Jednak ostatnio nie dość, że została tylko kana, kanji i liczby, to jeszcze jest tylko hiszpańska (?) wersja językowa, a przez błąd w programie, nie da się zmienić ustawień języka. Dlatego też tego programu póki co nie polecam.
Na sam koniec info, które powinno być czymś oczywistym, ale pewnie na dla każdego jest. Programy na bazie supermemo dają taką ilość słów do powtórki jaką sobie nie tylko ustawiliśmy, ale też przerobiliśmy. Czyli nie ma co szarżować i robić po kilkadziesiąt (kilkaset?) słów dziennie, bo w dziennej powtórce ta liczba wzrośnie już do kilku tysięcy, a to zaburza efektywną naukę. Lepiej małymi kroczkami poznawać nowe słówka niż zalać się masą słownictwa, którego nie będziemy w stanie ogarnąć.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

















