niedziela, 10 sierpnia 2014

Ocena moich zajęć

Zapewne część czytelników mojego bloga zna również blog prowadzony przez dr Olszewskiego (tak, tak już widzę ten uśmiech na Waszych mordkach :)). Ostatnio zamieścił wpis o nauczaniu kanji i jakoś tak porównując tekst postu jak i komentarze z tym co dzieje się na moich zajęciach z pisma, wyszło w jego mniemaniu, że odwalam dziecinadę. Być może tak jest. Nie kwestionuję jego zdania, a wszelkie uwagi sobie cenię, bo zawsze to dla mnie jakaś wskazówka. Niemniej uczę jak uczę i w komentarzach napisałam dlaczego tak, a nie inaczej.
Dla zainteresowanych link do wspomnianego wpisu tutaj.

Następnie na stronie gazety UŚ pojawił się tekst pewnej pani profesor dotyczący smutnej sytuacji, jaką jest nieobecność studentów na wykładach. Tekst do przejrzenia tutaj.

Biorąc pod uwagę, że i na moich zajęciach zwykle nie ma kompletu, a czasem jest wręcz garstka osób (co sprawia mi niemałą przykrość :() doszłam do wniosku, że może coś z zajęciami jest nie tak, a ja o tym nie wiem. W końcu nie każdy ma odwagę wstać i powiedzieć: "a pieprzysz babo". A ja chcę się rozwijać. Tak, krytyka, byleby konstruktywna, rozwija i nikt nie powinien bać się wyrazić swojego zdania, skoro może mieć znaczy wpływ na poprawę jakości zajęć.

Niby co roku moje zajęcia są ankietowane, tylko że jeszcze ani razu nie otrzymałam wyników tych ankiet, w związku z tym postanowiłam zrobić własną. Jest całkowicie anonimowa, więc bez obaw, można mi nawrzucać ;). Ponieważ wolałabym uniknąć zbędnego trolowania, to ankieta jest zabezpieczona hasłem. Jest nim mój adres mailowy, z którego najczęściej piszę do moich studentów. 

Link do ankiety: TU

Co do pozostałych osób, których nie miałam przyjemności uczyć, to od razu mówię, że Wasze zdanie też się liczy, więc jeśli ktoś miał do czynienia z fajnie lub do dupy prowadzonymi zajęciami, to chciałabym by podzielił się swoimi odczuciami w komentatorach. 

6 komentarzy:

  1. Ja miałam do czynienia z bardzo źle prowadzonymi zajęciami właśnie u autora wyżej wspomnianego wpisu. Dziwi mnie to, bo jego blog jest bardzo ciekawy. Nie ze wszystkim na tamtym blogu się zgadzam, ale żaden ze mnie ekspert ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że ma ciekawy blog i często tam zaglądam, choć jak widać, nieraz się nie zgadzamy w poglądach ^^.
      Wiem, że dr Olszewski prowadzi różnorodne zajęcia: kultura, pismo, gramatyka, ćwiczenia, konwersacje i jeszcze kolejne wykłady mu dojdą, więc nie może być we wszystkim dobry ;). Wiem, że i moje zajęcia (a też prowadzę różne, tyle że bez wykładów) bywają nudne, a niektórzy na pewno uważają je za stratę czasu (mam echolokację i na serio słyszę co się szepta w ostatnich ławkach ;)).

      Usuń
    2. W jakim mieście prowadzisz zajęcia z japońskiego?

      Usuń
    3. Na uczelni w Sosnowcu, a prywatnie w Zabrzu.

      Usuń
  2. Suche wkuwanie jest bolesne i zostawia blizny.
    A Pani blog umila naukę tego pokręconego języka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z mojej perspektywy: fajnie prowadzone zajęcia są ciekawe, wesołe, z życiem i użyciem różnych metod, a słabe zajęcia to przynudzanie, nadmiar powagi, za dużo teoretyzowania i trzymania się zasad. :) PS nie uczyłaś mnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń