czwartek, 20 marca 2014

Testowe radości

Ach literówki i nieporozumienia :D. Oto kolejna porcja ciekawostek z ostatniego testu.

1.
Pytanie: 子供の時、誰になりたかった? (Kodomo no toki, dare ni naritakatta?) - "Kim chciałeś zostać jak byleś dzieckiem?"

Odpowiedź nr 1: 母になりたかった。 (Haha ni naritakatta.) - "Chciałem zostać mamą." (Tak, odpowiedzi udzielił chłopak, no ale to całe gender :D.)
Odpowiedź nr 2: 母と父になりたかった。 (Haha to chichi ni naritakatta.) - "Chciałam zostać mamą i tatą." (Eeee, znaczy naraz? Jako fuzja 2 osób niczym boss w Final Fantasy?)
Odpowiedź nr 3: さかになりたかった。 (Saka ni naritakatta.) - "Chciałam zostać wzgórzem." (?) (Zapewne chodziło o 作家 'sakka' - "pisarz", ale było napisane 'saka' - 坂 - "wzgórze").

2.
Pytanie: 寝る前に何をしますか。 (Neru mae ni nani o shimasu ka.) - "Co robisz przed pójściem spać?"
Odpowiedź: テレビを読みます。 (Terebi o yomimasu.) - "Czytam telewizor."

3.
Pytanie: 車もってるの? (Kuruma motteru no?) - "Masz samochód?"
Odpowiedź: うん、どうぞ。 (Un, douzo.) - "Tak, proszę."

4.
Pytanie: 病気の時、何をしたくないですか。 (Byouki no toki, nani o shitakunai desu ka.) - "Czego ci się nie chce robić jak jesteś chory?"
Odpowiedź: 食べ物をしたくないです。 (Tabemono o shitakunai desu.) - "Nie chcę jedzenić." (A wystarczyłoby 食べたくないです - tabetakunai desu - "nie chcę jeść".)

3 komentarze:

  1. W odpowiedzi "Tak, proszę." Nie widzę nic dziwnego. Na potwierdzenie mam kompletnie nieciekawą historię z niekoniecznie zabawną puentą.
    Noworoczny poranek. Mieszanie znajomego. obce miasto. Szum w głowie(głośniki odmówiły posłuszeństwa), niewyraźny obraz (soczewki już suche) i pustka w żołądku.
    Skoro to już nowy rok, pora wprowadzić w życie noworoczne postanowienia - odżywiam się zdrowo. Oczywiście postawiłem na kebab - odpowiednio zbilansowany posiłek pełen zdrowych tłuszczy i pysznych warzyw. Ze znajomym wybraliśmy się na poszukiwania przybytku, który serwuje wymarzone danie. Znajomy był 'miejscowy' i naturalnie został przewodnikiem, zapewnił że zna dobre miejsce, ja uwierzyłem. 2 godziny później - wiedzieliśmy już, że w poznaniu w nowy rok o 10 rano nie serwuje się kebabów. Dlaczego? Cholera wie - może dlatego, że to pyrlandia, może też ludzie jeszcze odsypiają. Całe szczęście czynny był mały sieciowy sklepik z pseudo punktem barowym - rozumiecie, taka stacja benzynowa bez stacji. Okazało się, że jedyne jedzenie jakie są w stanie zaproponować to powerade. (Pan wytłumaczył, że to nowy rok i oni w sumie nie wiedzieli, że ktoś chciałby coś dziś jeść. Ale generalnie to 'don't ask me, ja tu tylko pracuje'). No i do rzeczy. Chcę zapłacić za napój, ale tu pojawia się niestety kryzys finansowo seksualny - pacze w portfel a tam chuj. (sucha historia to i suchar musi być). Okazuje się, że mogę płacić kartą - spoko. Także przekopuje się przez milion różnych rzeczy (w tym momencie w głowie sprzedawcy gotują się myśli, on już wie, ja wiem to już od ponad dwóch godzin, znajomy patrzy równie tępym wzrokiem.) w końcu w triumfalnym geście unoszę kartę bankomatową i przykładam do teminalu. Pik-pik. Dobrze, zakup dokonany.
    W tym momencie Pan Sprzedawca patrzy do mnie i zaczyna z ogrooooomnym udawanym uśmiechem. "Życzę panu wszystkiego dobrego w nowym roku! Dużo szczęścia, radości, sukcesów... Żeby każdy poranek był jak dzisiejszy! Słońca... (generalnie to długo mówił, ale przestałem słuchać po "życzę panu")" Skończył. Patrzy na mnie. Czeka na odpowiedź. Ja patrzę na niego. Odpowiedzi brak. Trybiki nie pracują zbyt dobrze. On ciągle patrzy. On na mnie, ja na niego. Ciągle myślę. Co powiedzieć? Jak? Podziękować? Ewidentnie był sarkastyczny! On ciągle na mnie, ja na niego! Emocje rosną, ręce zaczynają mi się pocić. Nagle olśnienie! Mam! Wygrałem walkę z przytępionym umysłem! Otwieram usta, chcę użyć odpowiedzi, którą ułożyłem w 3 poprzednie sekundy - elegancka, z żartem - prawdziwy dżentelmen.

    Niestety. Umysł spłatał figla. Wszechświat zapędził w kozi róg.
    Pada odpowiedź - "Tak."

    Zmieszany spuszczam wzrok i wychodzę bez słowa. To będzie świetny rok -myślę przestępując próg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja równie sucha historia sklepowa.
      Stoję przy kasie zamyślona czy kupiłam już wszystko co miałam czy może o czymś zapomniałam. Pani kasjerka pyta "Płaci pani kartą czy gotówką?" na co ja nie słuchając uważnie o co mnie zapytano odpowiedziałam "tak".
      Czyli widzę, że nie tylko ja tak mam ^^.

      Usuń
    2. Też tak mam. Ale to mój umysł po prostu skraca pytanie do "Płaci pani kartą?" Wtedy odpowiadam "Tak", a potem uprzytamniam sobie, że była część dalsza pytania "czy gotówką?"

      Usuń