wtorek, 7 stycznia 2014

Prezent noworoczny

Po raz kolejny od Japonki, z którą pracuję, dałam fajne drobiazgi z Japonii :)

Tym razem poza słodkościami (w postaci ciacha) dostałam kolorowe fudepeny :D oraz ... P.P.I!


Fudepen to taki niby pędzeleko-długopis, coś jak nasze flamastry tylko z bardziej miękką końcówką. Czasem można coś takiego kupić w sklepach z artykułami dla grafików lub w bardziej rozbudowanym papierniczym. Tyle, że u nas nie spotka się tego pod nazwą "fudepen" tylko prędzej jako "brush pen", np. w Krakowie swego czasu udało mi się kupić takie: 

Skoro mam teraz kolorowe fudepeny to być może na testach pojawią się kolorowe Godzille i alpaki ;)


No to teraz czym jest P.P.I? To 'Protection Stamp of Personal Information" lub, w wersji japońskiej, 個人情報保護用スタンプ (kojin jouhou hogo you sutanpu). Od teraz zamiast zakreślać na kartce błąd lub to co chcę ukryć (np.adres na kopercie) tak jak robiłam to do tej pory (czyli barbarzyńca maziający długopisem w tę i nazad XD) to mogę sobie przejechać takim P.P.I i gotowe! Na moim zdjęciu widać tego "bziuka" dość niewyraźnie, więc postanowiłam posłużyć się zdjęciem z netu, by dokładniej pokazać co to.

Jeśli wpiszecie/skopujecie japońską nazwę do obrazów w Google to zobaczycie ile rodzajów tego jest :D.


A na koniec, by nie było, że się tylko chwalę prezentami, krótka notka z zajęć, jak to odczyty kanji mogą być "srogie" XD.

1. Na dzisiejszym teście pojawił się znak 竹 (take) - "bambus". Student pamiętał znaczenie znaku, ale zapomniał odczyt, więc uraczył mnie radosną twórczością zapisaną バンブー (banbuu). ^^

2. W zdaniu pojawiło się "10点" (juu ten) - "10 punktów" i wszystko ok, ale kolejny student liczbę przeczytał po angielsku, a znak po japońsku i wyszło "ten ten". Od razu skojarzyło mi się z tym filmikiem: :D




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz