piątek, 24 maja 2013

Zasłyszane anegoty

Dziś chciałbym opisać to co ja usłyszałam od nauczycielek Japonek na zajęciach, kiedy byłam jeszcze studentką. Obie wypowiedzi dotyczyły tego, co rozbawiło owe Japonki w polskich słowach. 

1.Gdy byłam na 1 roku studiów dowiedziałam się od jednej z lektorek, że po przybyciu do Polski bardzo bawił ją wyraz "śliwki". Co w tym zabawnego można by pomyśleć, ale jeśli słowo "śliwki" wymówi się w sposób zjapońszczony to nagle wszystko nabiera sensu ;). 
"Śliwki" w wersji zjaponizowanej (czyli wymówionej przy użyciu głosek występujących w języku japońskim) to "shirifuki", co z kolei może nam podpowiedzieć od razu zapis w znakach 尻拭き (nadal odczyt pozostaje "shirifuki"). No i cały fun to znaczenie owych znaków ponieważ 尻 (shiri) to "tyłek; dupa", a 拭き (fuki) to "wycieranie". I tak ze "śliwek" powstało nam "wycieranie tyłka" ;).

2. Inna Japonka nie mogła powstrzymać się od śmiechu sprawdzając listę obecności, ponieważ jeden student nazywał się Namaczyński. I tu znowu trzeba usłyszeć i przeczytać w znakach zjaponizowaną wersję.
Namaczyński to namachinsuki, ale by doszukać się żartu trzeba rozbić ten wyraz w następujący sposób:
- nama (生) - "surowy; nie ugotowany"
- chin (ちん) - skrót od słowa chinpo lub chin chin co oznacza "penis"
- suki (好き) - "lubiany; lubić"
I tak Namaczyński nagle stał się nam "wielbicielem surowego ... ehem wiadomo czego" ;)

Czasem uśmiech na twarzy wywołują również nasze imiona, dlatego, że np. Basia (馬車 - basha) to "dorożka", a Marta (丸太 - maruta) to "kłoda" ^^. Tu wymowa japońska jest identyczna z polską. 

2 komentarze:

  1. Hahahahaha padłem XD
    Ta Japonka musiała być biedna, jak codziennie przy sprawdzaniu obecności dostawała ataku śmiechu XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie pamiętam, czy ten chłopak został uświadomiony z czego śmieje się sensei ^^

      Usuń