sobota, 2 marca 2013

Zadanie domowe - "春画を見ましょう"

"Shunga o mimashou" - tak brzmiało zdanie do przetłumaczenia, które miało sprawdzić ile osób pokusi się o sprawdzenie w internecie co to jest "shunga". Dla tych, którzy nie mają pojęcia co to jest podsyłam najkrótszy opis z Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Shunga
O ile orzeczenie większość osób przetłumaczyła poprawnie, czyli "obejrzyjmy/zobaczmy". Tak "shunga" już niestety w większości przypadków z "erotycznych drzeworytów" przerodziła się w "porno" lub jeszcze lepiej "film pornograficzny"  (o_O). Kilka osób pozostawiło termin w oryginale, ale kompletnie nikt nie sprawdził w wyszukiwarce jak to wygląda i co to jest. Na moje pytanie, czy termin "porno" jaki znalazł się w jednym ze słowników online nikogo nie zdziwił, padła odpowiedź, że nie XD.
Osoby spóźnialskie, które oddały zadania już po wyjaśnieniu na lekcji czym jest "shunga" nie miały problemu z poprawnym tłumaczeniem, a wśród kilku prac najbardziej rozbawiło mnie to zdanie (pisownia oryginalna):
"Obejrzyjmy te ryciny erotyczne, które jednakowoż nie są pornosem."
Jak widać moje tłumaczenie nie poszło na marne ;)

2 komentarze:

  1. Jak odpowiednio duża liczba kliknie googlowi, że to kiepskie tłumaczenie i zaproponuje alternatywę coś innego (najlepiej to samo), to się powinno poprawić. Możesz zachęcić uczniów do takiej akcji.
    Tylko jak najwłaściwiej to przetłumaczyć? "erotyczne ukiyo-e"? "seksowne ukiyo-e"? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Określenie "shunga" traktuje się jako nazwę własną. Tak jak nikt nie tłumaczy na siłę "geisha", czy "sumi-e" ;)

      Usuń